Bezsennik

Niechciany powrót do monophasic

11 lutego 2010: Sen polifazowy

Pamiętam moment kiedy wstałem do komputera i wyłączyłem budzik, ale za nic nie potrafie sobie przypomnieć momentu w którym wracam do łóżka, zamiast iść pod prysznic. Efektem tego jest mój sen trwający aż do 9:20, czyli praktyczne całe 5 godzin, które miałem spędzić na organizowaniu sobie pracy w ciszy jeszcze nie rozpoczętego dnia. Może w podświadomości pojawiło się za dużo pewności siebie na temat tego jak łatwo przyjdzie mi przystosować się do wybranego schematu snu. Trzeba będzie poszukać porad i sztuczek pomagających w takich sytuacjach.

Tymczasem wracam do roboty, dzień ucieka, a ja sporo godzin już na jego starcie straciłem.

Wyślij do:
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • Digg
  • del.icio.us
:,

Zostaw komentarz

Szukaj na stronie: