Luty, 2010
Niechciany powrót do monophasic
11 lutego 2010: Sen polifazowy
Pamiętam moment kiedy wstałem do komputera i wyłączyłem budzik, ale za nic nie potrafie sobie przypomnieć momentu w którym wracam do łóżka, zamiast iść pod prysznic. Efektem tego jest mój sen trwający aż do 9:20, czyli praktyczne całe 5 godzin, które miałem spędzić na organizowaniu sobie pracy w ciszy jeszcze nie rozpoczętego dnia. Może w podświadomości pojawiło się za dużo pewności siebie na temat tego jak łatwo przyjdzie mi przystosować się do wybranego schematu snu. Trzeba będzie poszukać porad i sztuczek pomagających w takich sytuacjach.
Tymczasem wracam do roboty, dzień ucieka, a ja sporo godzin już na jego starcie straciłem.
Kolejny dzień zakończony sukcesem
10 lutego 2010: Porady, Sen polifazowy
Na początek krótki zapis godzin snu:
- 01:00 – 04:00
- 09:00 – 09:25
- 14:00 – 14:20
- 19:10 – 19:30
Praktycznie niezauważalne odchylenia od planowanych godzin snu. Dość słabo znosiłem poranne godziny i z utęsknieniem wyczekiwałem pierwszej drzemki. Przy niej popełniłem mały błąd, (dalej…)
Podsumowanie pierwszego dnia
10 lutego 2010: Sen polifazowy
Pomimo wpadki z pierwszą drzemką w południe obyło się bez większych problemów. Za każdym razem zasypiałem bez problemu i budziłem się albo tuż przed budzikiem, albo tuż po usłyszeniu jego sygnału. Rozkład godzin w których spałem to:
- 04:00 – 07:00
- 15:00 – 15:20
- 19:00 – 19:20
- 22:00 – 22:20
Czas na rozpoczęcie drugiego dnia przystosowywania się. Już za 3 godziny.
Pierwsza drzemka – pierwsze problemy
09 lutego 2010: Sen polifazowy
Jeśli tak dalej pójdzie to nie wróże sobie zbyt dużych sukcesów w trzymaniu się zaplanowanego schematu snu.
Zaczeło się
09 lutego 2010: Sen polifazowy
Mój pierwszy dzień, moja pierwsza próba zastosowania snu polifazowego1 jako codziennego cyklu spania. Po tygodniu przeglądania dostępnych materiałów w sieci zdecydowałem się na korzystanie z rozkładu Everyman2 i jestem po pierwszej 3 godzinnej porcji snu.