Zaczeło się
09 lutego 2010: Sen polifazowy
Mój pierwszy dzień, moja pierwsza próba zastosowania snu polifazowego1 jako codziennego cyklu spania. Po tygodniu przeglądania dostępnych materiałów w sieci zdecydowałem się na korzystanie z rozkładu Everyman2 i jestem po pierwszej 3 godzinnej porcji snu.
Przez kilka dni zastanawiałem się nad tym jak w ogóle zacząć tak funkcjonować. Czy jako pierwsze powinny być drzemki, czy skrócony sen. Zastanawiałem się też jak bardzo seria zarwanych nocy przez ostatnie 2 tygodnie wpłynie na mój organizm, który nagle zostaje wrzucone w tak restrykcyjny i wymagający tryb funkcjonowania. Z tego powodu od kilku dni przesuwałem termin rozpoczęcia mojego eksperymentu. Ostatecznie, kiedy poczułem, że ilość moich obowiązków na uczelni zaczyna mniej doskwierać, uznałem, że nie ma już po co zwklekać. Noc spędziłem na ostatnim 6 godzinym śnie. Dodatkowo w ciągu dnia przytrafiła mi się dłuższa drzemka trwająca 3 godziny. Mogłem spokojnie powiedzieć, że jestem wypoczęty, a mojemu organizmowi nie brakuje snu, więc nie będę miał rzadnego dodatkowego bagażu w postaci przemęczenia na początku mojej podróży.
Zaśnięcie nie należało do najłatwiejszych. Prawdopodobnie przez pół godziny leżałem i nie potrafiłem opanować myśli biegających w okół tematu snu polifazowego. Mam nadzieje, że dzielenie się moimi doświadczeniami w tym miejscu, pozwoli mi oczyścić umysł i skupić się na szybkim zaśnięciu. Pobudka nie należała do najstraszniejszych. Budzik, wyrwał mnie ze snu, a ja dość szybko odzyskałem świadomość tego ile spałem i dlaczego. Skierowałem swoje kroki pod prysznic potem do kuchni. Jak na razie wszystko idzie bez problemu.





(komentarze do tego wpisu)