3 tydzień adaptacji
01 marca 2010: Sen polifazowy
Miniony tydzień w porównaniu do poprzedniego można uznać, że okazał się całkiem dobry. Pomijając poniedziałek, który nie należał do zbyt zdyscyplinowanych, ale zakończył serię nieodpowiedzialnie zorganizowanych dni. Cała reszta tygodnia przebiegała wzorowo. Pojedyncze i niewielkie przesunięcia maksymanie o parę minut w jedną i drugą stronę. Sumarycznie zyskałem całe 20 godzin funkcjonowania.
Wszystko było by fajnie, jednak nadeszła niedziela i przespałem dodatkowo całe 5 godzin od pobudki o 4 rano do pierwszej drzemki. Za dużo razy już to się zdarzało, a eksperymentowanie ze snem musi być poddane bardzo rygorystycznym zasadom, które zostały sprawdzone przez masę innych osób, które przechodziły pozytywnie okresy adaptacyjne i śpią polifazowo po kilka miesięcy lub nawet lata. Dla mnie oznaczało to przerwę w adaptacji. W przypadku okresu adaptacyjnego do Everymana, efekty uboczne nie są aż tak odczuwalne i uznałem, że mogę nawet nie do końca byś świadomy ile niedoboru snu zebrało się przez całe te 3 tygodnie. Czas na pełny tydzień przerwy wypełniony pełnowartościowym i długim snem przez całą noc.
Nie jestem z tego powodu zbyt pocieszony, bo mam trochę pracy i dodatkowe 4 godziny dziennie bardzo by mi ułatwiły realizowanie projektów na czas. Ryzykować jednak nie mogę. Muszę dać okazję na ponowne zebranie sił przez mój organizm. Spróbuje też wykorzystać okazję i wybrać się w jedną dłuższą podróż, która nie była by możliwa w trakcie okresu adaptacyjnego.
A po zakończeniu odpoczynku przyjdzie czas na okres adaptacyjny, jednak tym razem najprawdopodobniej będzie to Uberman. Mnóstwo rzeczy w moim życiu się zmieniło przez ostatni tydzień i istnieje duże prawdopodobieństwo, że będę miał pełną kotrolę nad każdą godziną swojego dnia i spanie co 4 godziny nie będzie wyzwaniem. Może jedynie w przypadku niedzieli, kiedy to widze się z przyjaciółmi i wcześniejsze ich opuszczenie jest dość trudne.
Do zobaczenia za tydzień.





(komentarze do tego wpisu)