Po przerwie
09 kwietnia 2010: Sen polifazowy
Przerwa chrobowa zamienieniła się w przerwę do ogarnięcia dodatkowych prac, potem świąteczną. Teraz latam i nie wiem w co mam ręce włożyć. Przewidywałem, że mój tryb dnia się ustatkuje, a tutaj każdy z nich wgląda jak kolejny bałagan. Wszystko się wymieszało do tego stopnia, że jednego dnia śpię parę godzin, kolejnego w ogóle, a następnego odsypiam wszystkie zaległości.Okropnie mi brakuje systematycznego snu, nawet jeśli jest to tak w ekstremalnej formie jak sen polifazowy. Jednakże na dziś dzień nawet nie mam jak zacząć się przymierzać do powrotu, gdyż trwają rozmowy dotyczące nowej pracy, która będzie wymagała ode mnie opuszczenia domu o konkretnych godzinach. Dopóki tych godzin nie poznam i nie upewnię się, że są w miarę stałe, nie będę próbował rozplanowywać jeszcze raz snu polifazowego. Chyba jest to jedna z największych wad całego funkcjonowania. Musisz wszystko dokładnie zaplanować i przewidzieć, żeby móc cały tryb dnia podporządkować drzemkom o odpowiednich godzinach. Zwiększa to na pewno aktywność w nocy, ale utrudnia aktywność w ciągu dnia.
Na pytania i wątpliwości które pojawiły się ostatnio w komentarzach odpowiem w najbliższym czasie. Jak życie pozwoli to jutro.





(komentarze do tego wpisu)