Raz na wozie, raz pod wozem
14 lutego 2010: Sen polifazowy
Wczoraj zaspałem, tak samo jak 3 dni wcześniej. Sen trwał:
- 01:00 – 09:20
Zrezygnowałem ze wszystkim drzemek, z powodu tak długiego odpoczynku. Zwłaszcza, że dzień był wypełniony intensywnym przygotowaniami do poniedziałkowej prezentacji. Dzisiaj standardowo zaczynam zgodnie z rozkładem, uśmiechając się do siebie, że mam wystarczająco dużo czasu, żeby przez cały ten dzień nie tylko uczyć się do możliwych pytań, ale też ćwiczyć to co mam powiedzieć prezentując ukończoną prace. W takich sytuacjach dodatkowa porcja dnia okazuje się nieoceniona.
Dzień spędzony zgodnie z planem
13 lutego 2010: Sen polifazowy
Zbliża się obrona pracy inżynierskiej, więc nie ma za wiele czasu na opisywanie tego jak i kiedy zmagałem się ze snem. Zwłaszcza pomijając długą drogę powrotną z końca miasta do domu, nie było zbyt wielkich problemów. Już w najbliższym czasie postaram się oprócz czystych zapisów umieścić porady usłyszane lub samemu zaobserwowane. Na koniec oczywiście moje dzisiejsze godziny spania:
- 01:00 – 04:00
- 09:00 – 09:20
- 14:20 – 14:40
- 19:00 – 19:20
Podsumowanie 3 dnia
12 lutego 2010: Sen polifazowy
Szybkie podsumowanie dzisiejszego dnia. Jak już wcześniej pisałem, wyłączyłem budzik nie odzyskując pełnej świadomości. Dziś mam zapamiętaną serie budzików o właściwych porach. 3 budzące mnie o 4 rano w odstępach 5 minutowych. Każdy kolejny w momencie gdy ma się zakończyć moja standardowa drzemka. (dalej…)
Niechciany powrót do monophasic
11 lutego 2010: Sen polifazowy
Pamiętam moment kiedy wstałem do komputera i wyłączyłem budzik, ale za nic nie potrafie sobie przypomnieć momentu w którym wracam do łóżka, zamiast iść pod prysznic. Efektem tego jest mój sen trwający aż do 9:20, czyli praktyczne całe 5 godzin, które miałem spędzić na organizowaniu sobie pracy w ciszy jeszcze nie rozpoczętego dnia. Może w podświadomości pojawiło się za dużo pewności siebie na temat tego jak łatwo przyjdzie mi przystosować się do wybranego schematu snu. Trzeba będzie poszukać porad i sztuczek pomagających w takich sytuacjach.
Tymczasem wracam do roboty, dzień ucieka, a ja sporo godzin już na jego starcie straciłem.
Kolejny dzień zakończony sukcesem
10 lutego 2010: Porady, Sen polifazowy
Na początek krótki zapis godzin snu:
- 01:00 – 04:00
- 09:00 – 09:25
- 14:00 – 14:20
- 19:10 – 19:30
Praktycznie niezauważalne odchylenia od planowanych godzin snu. Dość słabo znosiłem poranne godziny i z utęsknieniem wyczekiwałem pierwszej drzemki. Przy niej popełniłem mały błąd, (dalej…)
Podsumowanie pierwszego dnia
10 lutego 2010: Sen polifazowy
Pomimo wpadki z pierwszą drzemką w południe obyło się bez większych problemów. Za każdym razem zasypiałem bez problemu i budziłem się albo tuż przed budzikiem, albo tuż po usłyszeniu jego sygnału. Rozkład godzin w których spałem to:
- 04:00 – 07:00
- 15:00 – 15:20
- 19:00 – 19:20
- 22:00 – 22:20
Czas na rozpoczęcie drugiego dnia przystosowywania się. Już za 3 godziny.
Pierwsza drzemka – pierwsze problemy
09 lutego 2010: Sen polifazowy
Jeśli tak dalej pójdzie to nie wróże sobie zbyt dużych sukcesów w trzymaniu się zaplanowanego schematu snu.
Zaczeło się
09 lutego 2010: Sen polifazowy
Mój pierwszy dzień, moja pierwsza próba zastosowania snu polifazowego1 jako codziennego cyklu spania. Po tygodniu przeglądania dostępnych materiałów w sieci zdecydowałem się na korzystanie z rozkładu Everyman2 i jestem po pierwszej 3 godzinnej porcji snu.